piątek, 21 czerwca 2013

Rozdział 4

Są ta­cy, którzy uciekają od cier­pienia miłości. Kocha­li, za­wied­li się i nie chcą już ni­kogo kochać, ni­komu służyć, ni­komu po­magać. Ta­ka sa­mot­ność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od sa­mego życia. Za­myka się w sobie.
Po tym dziwnym dniu pracy, natychmiast zasnęłam.
Nie wiem co o tym wszystkim myśleć... może to tylko zły sen, może to tylko moja wyobraźnia?Nie wiem czemu ale coś ciągnie mnie do Łukasza.Może powinnam pójść na ten trening,poznać zasady gry w piłkę nożną, albo innych ludzi.Od kilku lat jestem sama, mam tylko siostrę z którą się "przyjaźnię" od zawsze.Nie przypominam sobie żebym miała tu bliskich przyjaciół....Ani chłopaka.
                                                 ** Godzina 9:45 piątek" 
Uuu,, jak fajnie,nareszcie mam jeden dzień wolny od pracy.Wstałam i spojrzałam na zegarek... Wow.. nigdy tak długo nie śpię. Ale to było pewnie z przemęczenia.Wstałam niechętnie z łóżka i poszłam do łazienki się przebrać w moją ulubioną różową sukienkę oraz czarne baleriny.Uczesałam włosy w niedbały kok i poszłam do kuchni.Tam zastałam... mężczyznę?Był on wysokim brunetem,dość przystojnym o niebieskich oczach.Siedział na krześle i czytał gazetę...Gdy usłyszał moje kroki odwrócił się i lekko uśmiechnął.
-Hej -powiedział -co tam??
Kim on jest? nigdy nie widziałam go na oczy.Serce zaczęło mi bić mocniej a ręce trząść.Jednak postanowiłam zachować spokój,
 -Kim jesteś?-Spytałam lecz po chwili weszła Aneta.
-Oo, Maja wstałaś już. -Powiedziała, podeszła do chłopaka i cmokneła go w usta.
-Widzę że się już poznaliście.
-eee... nie-odrzekłam ale już wiedziałam że on jest chłopakiem mojej siostry.
-Maja to Kevin mój chłopak. spotykamy się już 3 miesiące, Kevin to moja siostra Maja-Przedstawiła nas sobie Aneta. -Miło mi, Aneta mi dużo o tobie opowiedziała-Powiedział i wyciągnął do mnie rękę.Podałam mu rękę, uśmiechnęłam się lekko i poszłam do swojego pokoju.
Dlaczego Aneta nic mi nie powiedziała że ma chłopaka.No wydawał się dość sympatyczny i miły ale mimo wszystko mu nie ufałam.
Przypomniałam sobie o zaproszeniu Łukasza i postanowiłam iść tam na ten trening.Może będzie fajnie.Przeszukałam szafę w poszukiwaniu jakiejś fajnej bluzki.W końcu zdecydowałam się na zwykłą bluzkę z falbankami, legginsy oraz adidasy.Pomalowałam się lekko i wyszłam z domu.
Na dworze było wspaniale, słońce mocno grzało a powietrze było wspaniałe.Przed stadionem było 2 ochroniarzy.
-A pani dokąd się wybiera? -Spytał jeden z nich.
-Zaprosił mnie tu Łukasz Piszczek. -Odpowiedziałam, chociaż nie miałam żadnych dowodów na to .
-Mhm... kolejna fanka Borussii Dortmund.. -Zaśmiał się jeden z nich a po chwili drugi- Mnie zaprosił sam prezydent na herbatkę i papieroska ale nie przyszedłem Teraz obydwoje zaczęli się głośno śmiać a ja czułam się że wychodzę tylko na idiotkę.
 Spojrzałam na ochroniarzy i odwróciłam się bez widocznych emocji i zrobiłam 2 kroki,lecz poczułam rękę która dotknęła mojego ramienia.
Odwróciłam się i zobaczyłam Łukasza Piszczka.
-Maju... nie wiedziałem że przyjdziesz. Przepraszam cię za nich. Oni zawsze tak.-Odpowiedział i uśmiechnął się i gestem zaprosił mnie na stadion.Nie było nikogo, tylko ja i Łukasz.Weszłam na trybuny a na boisku pojawili się piłkarze.
Wszyscy patrzeli na mnie jak na nie wiem kogo.Trener spojrzał na mnie,uśmiechnął się i pokazał gestem że mam zejść do niego.
Zrobiłam to o co mnie prosił
-Łukasz powiedział mi że może będziesz.-Odrzekł i uśmiechnął się. -Poznaj moich łobuzów.-Powiedział i zaczął się śmiać.Piłkarze podchodzili do mnie, podawali mi ręce oraz uśmiechali się.
Jednak Łukasza nigdzie nie było...

_________________________________________________________________

No i powróciłam do was. Bardzo was przepraszam że tak długo nie pisałam ,ale nauka,oceny itp.

Teraz mnie nadeszła jakaś taka wena ;)Jak wam się podoba? Mam nadzieję że was nie zanudziłam tym rozdziałem.Bardzo was proszę piszcie komentarze bo nie wiem czy dalej kontynuować tego bloga. ;)
Życzę wam miłego wieczoru. ;)






1 komentarz: