Na stadionie było dużo kibiców tej no... Borussii czy jakoś tak, oraz innego klubu którym był Mainz.
Mecz rozpoczął się po 10 minutach, to było bardzoo nudne,nie mogłam usiedzieć na miejscu, ale przyszłam tu ze względu na siostrę, nie wyjdę tak o sobie...
Wynik to 4:2 dla Mainz.
Co moja siostra widzi w piłce nożnej, fajnie że przyszłam by zobaczyć że "najlepszy " klub Niemiec przegrywa.
-Majka jak ci się podoba? -spytała Aneta i zaczęła krzyczeć ponieważ jeden z piłkarzy Borussi przejął piłkę i prawie strzelił... Ale w słupek.
-Fajny...-skłamałam- Aneta ... Masz jakieś pieniądze bo bym poszła po cole?- musiałam gdzieś iść bo musiałam troszkę nogi rozprostować po 40 minutach meczu.
Aneta dała mi kilka drobnych , wstałam i weszłam na schody gdy nagle... z całej siły oberwałam piłką do nogi w głowę, przeturlałam się z dwóch schodów na ziemię i przez chwilę leżałam.
Podbiegł do mnie jakiś mężczyzna,
-Nic ci nie jest? wszystko w porządku- spytał
-Tak,tak nic mi nie jest- powiedziałam i odsłoniłam twarz.
To był piłkarz Borussii.
Nie do końca widziałam wszystko bo troszkę kręciło mi się w głowie.
Pomógł mi wstać.
-Bardzo cię przepraszam, nie wiedziałem że to będzie kopnięcie piłki w kibiców.. na pewno wszystko w porządku?- spytał
-Nic mi nie jest, no cóż to ja nie byłam ostrożna. - powiedziałam i przytrzymałam się poręczy.
Gdy spojrzałam na boisko, jeden z piłkarzy wskazywał na mnie palcem i się śmiał, dosłownie turlał się po ziemi ze śmiechu... PALANT...
No trudno, obciach na maksa... muszę się jak najszybciej ulotnić.
-Jak ci na imię ? - spytał piłkarz
-Majka-odpowiedziałam
-Więc Maju... na pewno nie potrzebujesz lekarza?
-Nie wszystko ok.-Odpowiedziałam - a ty jak masz na imię?
-O... nie znasz mnie? Łukasz , Łukasz Piszczek.-odpowiedział i uśmiechnął się
-Aha...-Powiedziałam i poszłam w stronę baru.
-Maja... ! -Krzyknął jeszcze za mną - Tege gole które strzelę będzą dla ciebie z dedykacją i przeprosinami.
Aha to życzę mu powodzenia bo ja zamierzam przesiedzieć kolejne 45 w barze .
**10 minut później**
Siedziałam w barze już 10 minut... jednak coś ciągnęło mnie by wrócić ponownie na trybuny.
Nie wiem czemu ale ciągle myślałam o tym... Łukaszu.
Aaa.. co ja mówię... to piłkarz, może mieć każdą.
Jednak chciałam zobaczyć czy faktycznie strzeli te gole...Nie ma szans, przecież wynik jest 4:2. dla Mainz
Pozostało jeszcze 60 minut do zakończenia.
Wstałam z krzesła,zapłaciłam za kawę i wróciłam na trybuny.
Ten piłkarz spojrzał w stronę baru i potknął się o swoje nogi ... I on ma strzelić gola?.. coś nie wierzę
Spojrzał na schody na których stałam, następnie przejął piłkę i pobiegł do bramki przeciwnika, kopnął piłkę która ominęła 3 piłkarzy przeciwnej drużyny i co o dziwo bramkarza.
Kibice oszaleli, podniosły się głośne krzyki ,na trybunach zaczęły latać szaliki,flagi oraz inne przedmioty
-NIESAMOWITY GOL ŁUKASZA PISZCZKA. KTÓRY STRZELIŁ NIESAMOWITEGO GOLA W 75 MINUCIE. BRAWOOOO, !!!- krzyczał komentator.-AKTUALNIE JEST 4:3 CZY BORUSSIA PRZEJMIE DOWODZENIE?
Woow, nie spodziewałam się tego. Łukasz spojrzał na mnie i uśmiechnął się.
Usiadłam ponownie na trybuny i postanowiłam popatrzeć na końcowy mecz.
Później gola strzelił... Błaszczykowski ,Reus i ponownie Piszczek.
I tak Borussia wygrała 4:5.
Przyznam, mecz był wspaniały...
______________________________________________________
I rozdział został napisany.
Mam nadzieję że wam się podobał.
Piszcie komentarze, bo to dzięki nim szybko dodaje kolejne rozdziały oraz motywują mnie do dalszego działania ;)
Pozdrawiam ;)
Fajny blog. <3
OdpowiedzUsuńFajny rozdział.
Czekam na następny. ;)
Bardzo się podobał! No nie powiem, zaciekawiłaś mnie ;) Też bym chciała tak sobie dostać piłką od piłkarza BVB ;/ Ogólnie świetnie piszesz, czekam na następny, pozdrawiam i zapraszam do siebie:
OdpowiedzUsuńhttp://milosc-w-dortmundzie.blogspot.com/
Bardzo mi się podoba to jak piszesz :)
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział!
Dzięki za komentarz u mnie!
OdpowiedzUsuńRozdział jest super! :3
Czekam na kolejny!
Zapraszam do mnie i pozdrawiam :)
Świetny nie ma co ;D
OdpowiedzUsuńJuż to kocham od samego początku ;)
Zapraszam do siebie
Zaciekawiło mnie :) Czekam na kolejy :) A tym czasem zapraszam do sibie :)http://przyjazn-i-milosc-w-borussi.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń