poniedziałek, 20 maja 2013

Rozdział 2

Po meczu byłam tak zmęczona że nie zdążyłam się już wykąpać i poszłam spać...
Gdy się obudziłam... No nie! jest już 9:00 ... jestem, spóźniona o godzinę..
Mam nadzieję że szef się nie skapnie.
Szybko wstałam z łóżka, przebrałam się i  zbiegłam na dół.
Z kuchni wydobywał się wspaniały zapach... Aneta gotowała coś.
-O Maja wstałaś.. przygotowałam ci śniadanie.- powiedziała Aneta i postawiła na stole naleśniki z czekoladą i bitą śmietaną.. Moje ulubione danie.
Niestety ale chyba tym razem muszę z nich zrezygnować, jestem już bardzo spóźniona.
-Niestety Anet nie mogę , muszę natychmiast lecieć do pracy bo jestem bardzo spóźniona.-Powiedziałam i poszłam ubierać buty i kurtkę.
-Mhm.. to zostawię ci je na obiad-Powiedziała i zaśmiała się- A jak tam ci się mecz podobał? W końcu uderzył cię piłką sam Łukasz Piszczek.- Powiedziała i uśmiechnęła się
-oj tam.. nawet najlepszym się zdarza. to ja byłam nieostrożna.- powiedziałam- a mecz był nawet fajny,
-Mhm... no powiedz że ci się bardzo podobał, widziałam jak się patrzyłaś na Piszczka...Ja na twoim miejscu już bym się rzuciła mu do ramion i zaczeła...-Powiedziałam lecz jej przerwałam
-Oj daj spokój .. nie jaram się piłkarzami, i tym klubem a szczególnie piłką nożną...A teraz muszę już uciekać bo szef mnie zabije.- Powiedziałam i pocałowałam ją na pożegnanie w policzek.
-Jeszcze wrócimy do tej rozmowy-Powiedziała i uśmiechnęła się .
Pogoda była wspaniała, słońce mocno grzało,a powietrze było w sam raz.
Gdy już dotarłam do restauracji w której pracowałam, wiedziałam że będzie afera... Już 3 raz z rzędu się spóźniam. Mam nadzieje że nie stracę pracy... No ale cóż, zobaczymy.
Gdy weszłam do środka czekał na mnie szef.. Ooo mam złe przeczucie..
-Maja... jesteś spóźniona o prawie 2 godziny, masz jakieś wytłumaczenie...-Zaczął
-Bardzo pana przepraszam... nie będę się tłumaczyć bo... zaspałam-powiedziałam... chyba trochę za dużo... chyba będę musiała szukać innej pracy.
Szef spojrzał na mnie groźnym wzrokiem, podniósł brew po czym... zaczął się śmiać.
-Jak ja lubię cię straszyć, śmigaj do pracy. Teraz twoją karą będzie to że musisz pracować 2 godziny więcej, ale następnym razem już będzie tak fajnie-Powiedział i uśmiechnął się.
Kamień z serca mi spadł... Szybko wzięłam się do pracy, a było jej sporo.
Pod wieczór gdy wszyscy klienci, pracownicy i kelnerzy poszli i już miałam kończyć pracę, szef poinformował mnie że mam zostać jeszcze... 2 godziny bo jacyś klienci nagle zarezerwowali stół w resturacji...
No cóż... w końcu zasłużyłam sobie.
Gdy klienci weszli po 30 minutach i zasiedli do stołu, podałam im menu oraz wino.
Byli to 3 mężczyźni.. skądś ich znam ...
Nie zamierzałam się długo zastanawiać i wziełam się za kolejną pracę...
Wtedy do restauracji wszedł on... 
-------------------------------------------------------------------------------
Bardzo proszę oto 2 rozdział. Nie jestem z niego zadowolona no ale zostawiam go do oceny.
Bardzo dziękuję za poprzednie komentarze, oraz proszę was komentujcie bo to one mnie motywują.
Pozdrawiam oraz  miłego dnia ;)

1 komentarz:

  1. Jest genialny czekam na rozwinięcie . co miedzy nimi będzie ;D
    Zapraszam do siebie na nowy ;)

    OdpowiedzUsuń