Wiedziałam że skądś ich znam.
Mam nadzieje że mnie nikt nie rozpozna.
Gdy oni śmiali się, żartowali,pili wino ja siedziałam za barem i pisałam sms-y z Aneta.
Nagle jeden z piłkarzy wstał i szedł w stronę gdzie ja stałam za barem.
-Jak leci?-Spytał i uśmiechnął się.
Był to wysoki brunet z brązowymi oczami i czarującym uśmiechem.
-Jakoś leci-powiedziałam, uśmiechnęłam się i spojrzałam w ekran telefonu. -Podać coś?
-Nie dziękuję -Powiedział.
Przez 10 minut milczał aż w końcu Piszczek z chłopakami go zawołali, odetchnełam z ulgą.
Jednak wrócił do mnie i powiedział
-Mam na imię... Mario, ale być może mnie znasz,jestem piłkarzem Borussii Dortmund.A tobie jak na imię?
Hmm... czego on chce ode mnie? Nie wiedziałam co odpowiedzieć .
-Zaraz wracam- odpowiedziałam i poszłam do toalety. Czego on właściwie ode mnie chce?
Gdy wróciłam nie było już nikogo, został tylko... Piszczek?
-Hej Maju , nie wiedziałem że pracujesz w najlepszej restauracji w Dortmund.-Powiedział i uśmiechnął się
-Taak -Powiedziałam i odwzajemniłam uśmiech.
-Jak ci dzień minął? -Spytał.
Omg... jedyne o czym marzyłam to żeby zostać sama, no ale nie wyrzucę go z restauracji bez powodu.
-A nawet może być, a jak tobie minął? -Spytałam
-Kiepsko- odpowiedział i nagle posmutniał.
Nigdy nie widziałam go takiego smutnego, widziałam go w telewizji, na meczu uśmiechniętego, więc co się stało?
-A co się stało?- spytałam , chociaż wiedziałam że to nie moja sprawa.
-Hmm... wiesz... Maria, moja dziewczyna rzuciła mnie dla innego...Bardzo ją kocham ale wybaczyć nie potrafię.-odpowiedział i odetchnął.
-Jeej.. bardzo mi przykro. -Powiedziałam i usiadłam obok niego.
Wiedziałam jaki to ból, sama to przeżyłam.
Milczeliśmy długo. W jego oczach widziałam łzy. Przykro mi się zrobiło. Musiałam go jakoś pocieszyć.
Przytuliłam go i powiedziałam "wszystko będzie dobrze". Nie pomogło mu to... wiem.
-Maja... -rzekł
-Tak? -Spytałam
-Jutro mam trening o 15, nie poszłabyś ze mną?
No mecz był fajny,ale czy iść z nowopoznanym piłkarzem na niego?
-Eee... wiesz Łukasz... nie wiem jeszcze..-Powiedziałam
-Ok to ja będę już uciekać, przepraszam cię że zająłem ci czas itp.Tu masz mój numer, jak coś to zadzwoń czy byś poszła ze mną na trening. Do zobaczenia mam nadzieje... -Wstał ,uśmiechnął się i wyszedł z restauracji.
Wciąż myślę o tym czy iść... z pierwszej strony poznałabym trochę grę w piłkę nożną oraz chłopaków z drużyny, a z drugiej strony... czy iść z nowo poznanym mężczyzną?
Nie wiem... zobaczę jutro.
___________________________________________________
No to jak rozdział? ja szczerze nie jestem z niego zadowolona... Nudy, mam nadzieję że następny będzie ciekawszy..
Mam nadzieję że wam się spodobał.
Piszcie komentarze bo mnie bardzo motywują ;)
A tak wogóle dzisiaj finał LM! już nie mogę się doczekać ;)
Pozdrawiam ;)
Świetny jak zawsze ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie na nowy
http://two-love-one-life.blogspot.com/
Bardzo mi się podoba! ;) Niech ona z nim pójdzie na ten trening! :D Biedny Piszczuść, dziewczyna go zostawiła... No takiego faceta, żeby zostawić!? :'( Pozdrawiam ;* Zapraszam do mnie na nowy ;D
OdpowiedzUsuń